Znasz to uczucie, kiedy patrzysz w notes, na listę zadań, kalendarz w outlooku i… nic? Nic Ci się nie chce, brakuje Ci energii, chęci do działania, choć wiesz, że coś trzeba zrobić. Motywacja wydaje się odległa jak marzenia z dzieciństwa, a Ty stoisz w miejscu, mimo że cel czeka i te małe zadania wołają o zaopiekowanie. Spokojnie – to całkowicie ludzkie. Sama byłam w takich momentach wielokrotnie.
Dziś podzielę się z Tobą tym, co działa – nie teoretycznie, ale w praktyce. Bo motywację da się znaleźć! Trzeba tylko wiedzieć, gdzie szukać i jak ją uruchomić. Zapraszam Cię więc do odkrycia jak to zrobić. Będziesz zaskoczony, że są sprawdzone sposoby, które sama stosuję żeby samemu przywrócić w sobie motywację.
Zatrzymaj się i zadaj pytanie
Zanim rzucisz się do działania, poczekaj, usiądź. Zamknij na chwilę komputer, wyłącz internet, odłóż telefon. Zapytaj siebie: „Po co chcę to w ogóle zrobić?” Czasem to pytanie wydaje się zbyt proste, by mogło zadziałać, ale ono właśnie porusza głębsze warstwy.
Kiedy znajdziesz sens, znajdziesz motywację. Pamiętam jak przygotowywałam się do jednej z najważniejszych prezentacji w moim życiu, byłam zmęczona, zestresowana, absolutnie bez energii. Wróciła dopiero wtedy, gdy przypomniałam sobie, że robię to nie dla statystyk, nie dla wysokich ocen w ankiecie, ale dla siebie, a przede wszystkim dla ludzi, którzy przyjechali na to wydarzenie. Dla kogoś, kto może usłyszeć moje słowa i zobaczyć w nich drogowskaz. Dla kogoś, kto odkryje w tym co mówię inspirację i pomyśli – hmm, to ma sens, jeśli u niej zadziałało, to ja też spróbuję. Znalezienie sensu daje siłę, której nie zapewni żaden system nagród ani wirtualne statystyki.

Rozpoznaj rodzaje motywacji
Motywacja wewnętrzna i motywacja zewnętrzna to dwa różne źródła siły, z których możemy czerpać.
Wewnętrzna pojawia się, gdy robisz coś, bo to Cię cieszy, wywołuje uśmiech i zadowolenie – jak rysowanie, uczenie się, rozwiązywanie problemów. Zewnętrzna działa, gdy napędza Cię efekt – premia, pochwała, awans. Warto je rozróżniać, bo w różnych momentach potrzebujesz innych bodźców. Gdy nie masz ochoty ćwiczyć, pomyśl o tym, jak będziesz wyglądać, jak będziesz się czuć, jak wpłynie to na Twoje zdrowie. Znacznie łatwiej wtedy ubrać buty sportowe i pójść pobiegać albo pojechać zrobić nawet niedługi trening na siłowni.
Motywacja zewnętrzna nie jest gorsza – czasem to właśnie ona stawia Cię na nogi. Ale kiedy połączysz ją z motywacją wewnętrzną, dostajesz podwójną siłę. To jest kombinacja, która daje super efekty. To jak połączenie celu i sensu. I wtedy naprawdę łatwiej działać.
Wizualizuj osiągnięcia celu
Nasz umysł lubi obrazy. Kiedy wyobrażasz sobie siebie po osiągnięciu celu, uruchamiasz pozytywne emocje, które napędzają działanie. Lubimy wyobrażać sobie jak wszystko poszło po naszej myśli, nasz sukces. To naprawdę działa i sama to stosuję.
Zanim zaczniesz – zobacz siebie w przyszłości. Jak wyglądasz, co robisz, co mówisz. Zobacz siebie szczęśliwym i zadowolonym po zdanym egzaminie, po udanej prezentacji, po przebiegnięciu pięciu kilometrów. I tak wiem, niektórzy mają wątpliwe podejście i komentarze o tej metodzie. Ale uwierz mi, wizualizacja to nie fantazja, ale konkretne i bardzo skuteczne narzędzie. Gdy ćwiczysz ją regularnie, Twój umysł zaczyna wierzyć, że to możliwe. I motywuje się, by dojść do tej wersji Ciebie. To jak nastawianie swojego umysłu na sukces.
Silnie uargumentowane obrazy to coś więcej niż myśl – to kierunek działania. Spróbuj przy najbliższej ważnej dla Ciebie sytuacji – będziesz zaskoczony jaką moc ma wizualizacja.
Zrób pierwszy krok
Często największym problemem nie jest brak motywacji, tylko myśl, że musisz od razu zrobić wszystko. Że jesteś w miejscu, a powinieś już być tak daleko. To przytłacza, a czasem nawet paraliżuje.
A co jeśli powiem, żebyś zamiast tego, skupił się na jednym ruchu. Pierwszy krok może być symboliczny: otwórz dokument, załóż buty do biegania, zapisz tytuł projektu. Dla mnie takim przykładem było tworzenie strony internetowej – dużo, przytłaczająco, milion myśli. I wtedy zaczęłam od prostej rzeczy -wybór kolor. To pomogło ruszyć i działać krok po kroku.
Działałam tak wiele razy – zaczynam od małego kroku, drobnej rzeczy, która jest drogą do dużego, ważnego celu. Bo robienie budzi chęć kontynuowania. A motywacja często nie jest przyczyną – ona skutkiem.
Zamień „muszę” na „chcę”
Słowa budują rzeczywistość. Jeśli codziennie mówisz „muszę iść na spotkanie”, „muszę odrobić lekcje z dzieckiem”, „muszę popracować wieczorem” – odbierasz sobie wolność.
Zmieniasz wszystko, jeśli zamienisz to na „wybieram”. Chcesz iść, bo zależy Ci na relacji. Chcesz pracować, bo widzisz efekt swojego działania. To nie iluzja – to świadome podejście. To metoda, którą podzieliłam się z klientką na sesjach mentoringowych. Cudownie było widzieć jak zmienia się jej podejście to zajęć i zadań, które na nią czekały.
Kiedy mówię „chcę”, odzyskuję wpływ. A wpływ to klucz do działania. Jeśli czujesz, że wszystko jest obowiązkiem, motywacja szybko znika. Ale jeśli czujesz, że to Twój wybór – działasz z zupełnie innej energii i może się okazać, że to idealna metoda dla Ciebie, żeby odzyskać motywację. Spróbuj uważać jakich słów używasz.
Daj sobie nagrodę – nawet małą
System nagród działa. Ludzie potrzebują przyjemności i uznania. Możesz to dać sobie sama – i wcale nie musisz czekać na wielkie sukcesy. Zrób zadanie? Zaparz pyszną kawę. Zamknij projekt? Zrób coś, co sprawi Ci przyjemność.
Kiedy mam intensywny dzień, ale wiem, że wieczorem czeka mnie wolny czas z córkami, wieczorne pogaduchy, umówiony wcześniej masaż albo dobry mecz w telewizji – mam więcej siły. To są proste sposoby, które przypominają, że życie to nie tylko praca, ale też chwile radości. A przyjemności też motywują Bo jesteśmy tylko ludźmi, a nie robotami.

Planuj mądrze, a nie perfekcyjnie
Perfekcjonizm to wróg motywacji i spowalniacz jakiegokolwiek projektu. Kiedy próbujesz zaplanować idealny dzień, nie zostawiasz miejsca na rzeczywistość. A ona bywa naprawdę zmienna. Dlatego zamiast układać harmonogram na 14 punktów, lepiej wybierz trzy najważniejsze zadania. Najczęściej są to te 3 pierwsze, które przyszły Ci do głowy. Dzień będzie prostszy i skuteczniejszy.
Pamiętaj też o czasie na regenerację, czasie wolnym, przerwach. Motywacja nie pojawi się, gdy jesteś przeładowany, zmęczony i wkurzony. Pojawi się, gdy czujesz, że masz przestrzeń i czas. I że możesz działać bez presji. Planowanie to nie tylko logistyka – to akt życzliwości wobec siebie.
Zrób generalne porządki – w myślach i wokół siebie
Czasem to wcale nie tak, że brakuje nam motywacji – tylko przestrzeni. W głowie pełno myśli, niezałatwionych spraw i zmartwień. A na biurku absolutny chaos. W kalendarzu bałagan. Motywacja nie znosi takiego otoczenia. To Cię na pewno stresuje, denerwuje i daje poczucie, że niczego nie ogarniasz.
Zatrzymaj się i zrób porządek. Wypisz wszystko, co masz do zrobienia – nawet jeśli wydaje się pozbawione sensu. Wypisz tez korzyści. Wiem, że czasami to nie od razu jest proste, ale wyrzuć z głowy sprawy, które Cię przytłaczają.
Wiesz co jest przytłaczające? To wszystko o czym musisz pamiętać. Wiesz co jest odciążające? Robienie notatek, spisywanie tego wszystkiego o czym powinieneś pamiętać. W pracy mam ze sobą elektroniczny notes, który zawsze mam ze sobą na spotkaniach. Na rzeczy prywatne mam notatkę w telefonie – tam robię listę zadań. To działa jak odkurzacz dla umysłu. To sprawdzona i dobra metoda.
Gdy przestrzeń jest czysta – działasz szybciej i lżej. Masz poczucie, że idziesz do przodu i nie stoisz już w miejscu. Czasem wystarczy chwila dłużej, by zauważyć, co naprawdę jest potrzebne.
Uwierz, że możesz
Nie ma silniejszych narzędzi niż przekonanie, że jesteś w stanie coś zrobić. Jeśli w to nie uwierzysz – żaden plan, system nagród, wizualizacja czy cel nie pomogą. Bo zanim zaczniesz, musisz sobie zaufać. Uwierz, że dasz radę. Nawet jeśli nikt wcześniej w Twoim otoczeniu tego nie zrobił, nie oznacza, że to jest niemożliwe. To może jest po prostu trudne, ale wykonalne i w Twoim zasięgu. Wypisz korzyści – to też daje wiarę do działania.
Kiedy decydowałam się na zmiany w życiu zawodowym, nie wszystko było jasne i nie na wszystko miałam plan i odpowiedzi. Ale wiedziałam, że chcę, a zaraz potem pojawiło się – że mogę. I krok po kroku – zmiana stała się faktem. Motywacja nie rodzi się z gwarancji sukcesu, ale z odwagi, by próbować. I z wiarą, że ich osiągnięcie – nawet małe – zmienia życie. Czasami powoli, ale cudownie w dobrym kierunku. To daje ogromną satysfakcję i wtedy wiesz, że było warto spróbować.
Dasz radę!
Znaleźć motywację to nie jednorazowe zadanie, ale cały proces. Czasem trwa dłużej, czasem przychodzi nagle. Ale zawsze możesz zacząć. Teraz. W tej chwili. Z małym krokiem, z pytaniem, z planem. Bo gdy ruszysz, wszystko stanie się łatwiejsze. A Ty – silniejsza
Bądź pozytywnie nastawiony. Zastanów się, co daje Ci radość, co sprawia, że będziesz czuć dumę, że osiągniesz swój cel. Motywacja to nie luksus – to coś, co możesz budować codziennie.
Trzymam za Ciebie kciuki!
Malwina

